Samuela I 25
וַיָּ֣מָת שְׁמוּאֵ֔ל וַיִּקָּבְצ֤וּ כָל־יִשְׂרָאֵל֙ וַיִּסְפְּדוּ־ל֔וֹ וַיִּקְבְּרֻ֥הוּ בְּבֵית֖וֹ בָּרָמָ֑ה וַיָּ֣קָם דָּוִ֔ד וַיֵּ֖רֶד אֶל־מִדְבַּ֥ר פָּארָֽן׃ (ס)
I umarł Samuel. Zebrawszy się tedy wszyscy Izraelici, opłakiwali go i pochowali przy domu jego w Rama. Dawid zaś powstał i zstąpił do puszczy Paran.
וְאִ֨ישׁ בְּמָע֜וֹן וּמַעֲשֵׂ֣הוּ בַכַּרְמֶ֗ל וְהָאִישׁ֙ גָּד֣וֹל מְאֹ֔ד וְל֛וֹ צֹ֥אן שְׁלֹֽשֶׁת־אֲלָפִ֖ים וְאֶ֣לֶף עִזִּ֑ים וַיְהִ֛י בִּגְזֹ֥ז אֶת־צֹאנ֖וֹ בַּכַּרְמֶֽל׃
A był niejaki mąż w Maon, mający dobytek swój w Karmelu. Był to człowiek zamożny bardzo; posiadał trzy tysiące owiec i tysiąc kóz. Zajęty był właśnie strzyżą owiec swych w Karmelu.
וְשֵׁ֤ם הָאִישׁ֙ נָבָ֔ל וְשֵׁ֥ם אִשְׁתּ֖וֹ אֲבִגָ֑יִל וְהָאִשָּׁ֤ה טֽוֹבַת־שֶׂ֙כֶל֙ וִ֣יפַת תֹּ֔אַר וְהָאִ֥ישׁ קָשֶׁ֛ה וְרַ֥ע מַעֲלָלִ֖ים וְה֥וּא כלבו [כָלִבִּֽי׃]
Imię męża tego Nabal, a imię żony jego Abigail. Była to kobieta wysoce roztropna i pięknej postawy, mąż przeciwnie nieużyty i niecnych postępków; był on zaś z rodu Kalebijczykiem.
וַיִּשְׁמַ֥ע דָּוִ֖ד בַּמִּדְבָּ֑ר כִּֽי־גֹזֵ֥ז נָבָ֖ל אֶת־צֹאנֽוֹ׃
Gdy tedy usłyszał Dawid na puszczy, że strzyże Nabal owce swoje,
וַיִּשְׁלַ֥ח דָּוִ֖ד עֲשָׂרָ֣ה נְעָרִ֑ים וַיֹּ֨אמֶר דָּוִ֜ד לַנְּעָרִ֗ים עֲל֤וּ כַרְמֶ֙לָה֙ וּבָאתֶ֣ם אֶל־נָבָ֔ל וּשְׁאֶלְתֶּם־ל֥וֹ בִשְׁמִ֖י לְשָׁלֽוֹם׃
Wysłał Dawid dziesięciu pachołków, i rzekł Dawid do owych pachołków: Wstąpcie do Karmelu, a zajdźcie do Nabala, a pozdrówcie go w imieniu mojem,
וַאֲמַרְתֶּ֥ם כֹּ֖ה לֶחָ֑י וְאַתָּ֤ה שָׁלוֹם֙ וּבֵיתְךָ֣ שָׁל֔וֹם וְכֹ֥ל אֲשֶׁר־לְךָ֖ שָׁלֽוֹם׃
I oświadczcie: Obyś tak życie zachował, a otaczała pomyślność ciebie, i pomyślność dom twój, i pomyślność wszystko, co do ciebie należy!
וְעַתָּ֣ה שָׁמַ֔עְתִּי כִּ֥י גֹזְזִ֖ים לָ֑ךְ עַתָּ֗ה הָרֹעִ֤ים אֲשֶׁר־לְךָ֙ הָי֣וּ עִמָּ֔נוּ לֹ֣א הֶכְלַמְנ֗וּם וְלֹֽא־נִפְקַ֤ד לָהֶם֙ מְא֔וּמָה כָּל־יְמֵ֖י הֱיוֹתָ֥ם בַּכַּרְמֶֽל׃
Właśnie słyszałem, że odbywa się strzyż u ciebie; otóż przebywali pasterze twoi z nami, nie wyrządziliśmy im krzywdy, a nie zginęło im nic dopóki przebywali w Karmelu.
שְׁאַ֨ל אֶת־נְעָרֶ֜יךָ וְיַגִּ֣ידוּ לָ֗ךְ וְיִמְצְא֨וּ הַנְּעָרִ֥ים חֵן֙ בְּעֵינֶ֔יךָ כִּֽי־עַל־י֥וֹם ט֖וֹב בָּ֑נוּ תְּנָה־נָּ֗א אֵת֩ אֲשֶׁ֨ר תִּמְצָ֤א יָֽדְךָ֙ לַעֲבָדֶ֔יךָ וּלְבִנְךָ֖ לְדָוִֽד׃
Zapytaj pachołków twoich, a powiedzą ci; niechaj tedy znajdą pachołki nasze łaskę w oczach twoich, przybyliśmy wszak na dzień świąteczny! Chciej użyczyć sługom twoim i synowi twemu Dawidowi, co ci popadnie pod rękę.
וַיָּבֹ֙אוּ֙ נַעֲרֵ֣י דָוִ֔ד וַיְדַבְּר֧וּ אֶל־נָבָ֛ל כְּכָל־הַדְּבָרִ֥ים הָאֵ֖לֶּה בְּשֵׁ֣ם דָּוִ֑ד וַיָּנֽוּחוּ׃
Przybyli tedy pachołki Dawida i powtórzyli Nabalowi wszystkie te słowa w imieniu Dawida, i czekali.
וַיַּ֨עַן נָבָ֜ל אֶת־עַבְדֵ֤י דָוִד֙ וַיֹּ֔אמֶר מִ֥י דָוִ֖ד וּמִ֣י בֶן־יִשָׁ֑י הַיּוֹם֙ רַבּ֣וּ עֲבָדִ֔ים הַמִּתְפָּ֣רְצִ֔ים אִ֖ישׁ מִפְּנֵ֥י אֲדֹנָֽיו׃
Odpowiedział jednak Nabal sługom Dawida, i rzekł: Kto to Dawid? a kto syn Iszaja? W obecnym czasie dużo jest sług, którzy wyrywają się od pana swojego!
וְלָקַחְתִּ֤י אֶת־לַחְמִי֙ וְאֶת־מֵימַ֔י וְאֵת֙ טִבְחָתִ֔י אֲשֶׁ֥ר טָבַ֖חְתִּי לְגֹֽזְזָ֑י וְנָֽתַתִּי֙ לַֽאֲנָשִׁ֔ים אֲשֶׁר֙ לֹ֣א יָדַ֔עְתִּי אֵ֥י מִזֶּ֖ה הֵֽמָּה׃
Miałżebym wziąć chleb mój, i wodę moją, i mięso moje, które zarznąłem dla postrzygaczy moich, i oddać ludziom, o których nawet nie wiem zkąd są?
וַיַּהַפְכ֥וּ נַעֲרֵֽי־דָוִ֖ד לְדַרְכָּ֑ם וַיָּשֻׁ֙בוּ֙ וַיָּבֹ֔אוּ וַיַּגִּ֣דוּ ל֔וֹ כְּכֹ֖ל הַדְּבָרִ֥ים הָאֵֽלֶּה׃
Zwrócili się tedy pachołki Dawida w drogę swą, a powróciwszy opowiedzieli mu stosownie do wszystkich słów tych.
וַיֹּאמֶר֩ דָּוִ֨ד לַאֲנָשָׁ֜יו חִגְר֣וּ ׀ אִ֣ישׁ אֶת־חַרְבּ֗וֹ וַֽיַּחְגְּרוּ֙ אִ֣ישׁ אֶת־חַרְבּ֔וֹ וַיַּחְגֹּ֥ר גַּם־דָּוִ֖ד אֶת־חַרְבּ֑וֹ וַֽיַּעֲל֣וּ ׀ אַחֲרֵ֣י דָוִ֗ד כְּאַרְבַּ֤ע מֵאוֹת֙ אִ֔ישׁ וּמָאתַ֖יִם יָשְׁב֥וּ עַל־הַכֵּלִֽים׃
I rzekł Dawid do ludzi swoich: Przypaszcie każdy miecz swój! I przypasał każdy miecz swój. Przypasał też i Dawid miecz swój, i wyruszyło za Dawidem około czterystu ludzi; dwustu zaś pozostało przy jukach.
וְלַאֲבִיגַ֙יִל֙ אֵ֣שֶׁת נָבָ֔ל הִגִּ֧יד נַֽעַר־אֶחָ֛ד מֵהַנְּעָרִ֖ים לֵאמֹ֑ר הִנֵּ֣ה שָׁלַח֩ דָּוִ֨ד מַלְאָכִ֧ים ׀ מֵֽהַמִּדְבָּ֛ר לְבָרֵ֥ךְ אֶת־אֲדֹנֵ֖ינוּ וַיָּ֥עַט בָּהֶֽם׃
Tymczasem doniósł jeden z pachołków Abigaile, żonie Nabala: Oto przysłał Dawid posłańców z puszczy, aby pozdrowić pana naszego, ale sfukał on ich.
וְהָ֣אֲנָשִׁ֔ים טֹבִ֥ים לָ֖נוּ מְאֹ֑ד וְלֹ֤א הָכְלַ֙מְנוּ֙ וְלֹֽא־פָקַ֣דְנוּ מְא֔וּמָה כָּל־יְמֵי֙ הִתְהַלַּ֣כְנוּ אִתָּ֔ם בִּֽהְיוֹתֵ֖נוּ בַּשָּׂדֶֽה׃
Ludzie jednak ci dobrzy byli dla nas bardzo; nie zostaliśmy skrzywdzeni, ani zginęło nam nic, dopókiśmy przestawali z nimi, przebywając na polu.
חוֹמָה֙ הָי֣וּ עָלֵ֔ינוּ גַּם־לַ֖יְלָה גַּם־יוֹמָ֑ם כָּל־יְמֵ֛י הֱיוֹתֵ֥נוּ עִמָּ֖ם רֹעִ֥ים הַצֹּֽאן׃
Murem byli wokoło nas, zarówno w nocy jak we dnie, dopókiśmy bawili przy nich pasąc trzodę.
וְעַתָּ֗ה דְּעִ֤י וּרְאִי֙ מַֽה־תַּעֲשִׂ֔י כִּֽי־כָלְתָ֧ה הָרָעָ֛ה אֶל־אֲדֹנֵ֖ינוּ וְעַ֣ל כָּל־בֵּית֑וֹ וְהוּא֙ בֶּן־בְּלִיַּ֔עַל מִדַּבֵּ֖ר אֵלָֽיו׃
Teraz przeto rozważ a zobacz co ci czynić należy, albowiem postanowiona już zaguba na pana naszego i na cały dom jego; on sam jednak za niecnym jest, aby można pomówić z nim.
וַתְּמַהֵ֣ר אבוגיל [אֲבִיגַ֡יִל] וַתִּקַּח֩ מָאתַ֨יִם לֶ֜חֶם וּשְׁנַ֣יִם נִבְלֵי־יַ֗יִן וְחָמֵ֨שׁ צֹ֤אן עשוות [עֲשׂוּיֹת֙] וְחָמֵ֤שׁ סְאִים֙ קָלִ֔י וּמֵאָ֥ה צִמֻּקִ֖ים וּמָאתַ֣יִם דְּבֵלִ֑ים וַתָּ֖שֶׂם עַל־הַחֲמֹרִֽים׃
Uwinęła się tedy Abigail i wzięła dwieście chlebów, i dwie łagwie wina, i pięcioro owiec przyrządzonych, i pięć miar prażma, i sto wiązek rodzynków, i dwieście ciast figowych, i objuczyła tem osły.
וַתֹּ֤אמֶר לִנְעָרֶ֙יהָ֙ עִבְר֣וּ לְפָנַ֔י הִנְנִ֖י אַחֲרֵיכֶ֣ם בָּאָ֑ה וּלְאִישָׁ֥הּ נָבָ֖ל לֹ֥א הִגִּֽידָה׃
Poczem rzekła do pachołków swoich: Wyruszcie przedemną, a ja oto podążę za wami; mężowi jednak swemu, Nabalowi, nie mówiła nic.
וְהָיָ֞ה הִ֣יא ׀ רֹכֶ֣בֶת עַֽל־הַחֲמ֗וֹר וְיֹרֶ֙דֶת֙ בְּסֵ֣תֶר הָהָ֔ר וְהִנֵּ֤ה דָוִד֙ וַאֲנָשָׁ֔יו יֹרְדִ֖ים לִקְרָאתָ֑הּ וַתִּפְגֹּ֖שׁ אֹתָֽם׃
Gdy tak jadąc na ośle zjeżdżała w głębię góry, a oto zstępował właśnie Dawid i ludzie jego naprzeciw niej, tak że spotkała ich.
וְדָוִ֣ד אָמַ֗ר אַךְ֩ לַשֶּׁ֨קֶר שָׁמַ֜רְתִּי אֶֽת־כָּל־אֲשֶׁ֤ר לָזֶה֙ בַּמִּדְבָּ֔ר וְלֹא־נִפְקַ֥ד מִכָּל־אֲשֶׁר־ל֖וֹ מְא֑וּמָה וַיָּֽשֶׁב־לִ֥י רָעָ֖ה תַּ֥חַת טוֹבָֽה׃
Dawid zaś był rzekł: Darmom tylko strzegł całego dobytku tego na puszczy, tak że nie zginęło nic z tego co posiadał, bo odpłacił mi złem za dobre.
כֹּה־יַעֲשֶׂ֧ה אֱלֹהִ֛ים לְאֹיְבֵ֥י דָוִ֖ד וְכֹ֣ה יֹסִ֑יף אִם־אַשְׁאִ֧יר מִכָּל־אֲשֶׁר־ל֛וֹ עַד־הַבֹּ֖קֶר מַשְׁתִּ֥ין בְּקִֽיר׃
Tak niechaj Bóg uczyni wrogom Dawida odtąd i nadal, jeśli do brzasku rannego zostawię z wszystkiego co doń należy, choćby jednego co ścianę moczy!
וַתֵּ֤רֶא אֲבִיגַ֙יִל֙ אֶת־דָּוִ֔ד וַתְּמַהֵ֕ר וַתֵּ֖רֶד מֵעַ֣ל הַחֲמ֑וֹר וַתִּפֹּ֞ל לְאַפֵּ֤י דָוִד֙ עַל־פָּנֶ֔יהָ וַתִּשְׁתַּ֖חוּ אָֽרֶץ׃
Gdy spostrzegła Abigail Dawida, zsiadła szybko z osła i rzuciła się przed obliczem Dawida na twarz swoją, i ukorzyła się ku ziemi.
וַתִּפֹּל֙ עַל־רַגְלָ֔יו וַתֹּ֕אמֶר בִּי־אֲנִ֥י אֲדֹנִ֖י הֶֽעָוֺ֑ן וּֽתְדַבֶּר־נָ֤א אֲמָֽתְךָ֙ בְּאָזְנֶ֔יךָ וּשְׁמַ֕ע אֵ֖ת דִּבְרֵ֥י אֲמָתֶֽךָ׃
Rzuciwszy się tedy do nóg jego, rzekła: Na mnie panie niechaj będzie wina! Niechajże przemówi służebnica twoja w uszy twoje, a wysłuchaj słów służebnicy twojej!
אַל־נָ֣א יָשִׂ֣ים אֲדֹנִ֣י ׀ אֶת־לִבּ֡וֹ אֶל־אִישׁ֩ הַבְּלִיַּ֨עַל הַזֶּ֜ה עַל־נָבָ֗ל כִּ֤י כִשְׁמוֹ֙ כֶּן־ה֔וּא נָבָ֣ל שְׁמ֔וֹ וּנְבָלָ֖ה עִמּ֑וֹ וַֽאֲנִי֙ אֲמָ֣תְךָ֔ לֹ֥א רָאִ֛יתִי אֶת־נַעֲרֵ֥י אֲדֹנִ֖י אֲשֶׁ֥ר שָׁלָֽחְתָּ׃
Niechaj nie zwróci pan mój uwagi swej na człowieka tego niecnego, na Nabala, bo jako imię jego, tak i on: Nabal się nazywa, a niecności jest pełen; ja zaś, służebnica twoja, nie widziałam pachołków pana mojego, których wysłałeś.
וְעַתָּ֣ה אֲדֹנִ֗י חַי־יְהוָ֤ה וְחֵֽי־נַפְשְׁךָ֙ אֲשֶׁ֨ר מְנָעֲךָ֤ יְהוָה֙ מִבּ֣וֹא בְדָמִ֔ים וְהוֹשֵׁ֥עַ יָדְךָ֖ לָ֑ךְ וְעַתָּ֗ה יִֽהְי֤וּ כְנָבָל֙ אֹיְבֶ֔יךָ וְהַֽמְבַקְשִׁ֥ים אֶל־אֲדֹנִ֖י רָעָֽה׃
Otóż panie mój, żyw Wiekuisty i żywa dusza twoja, którego powstrzymał Wiekuisty, abyś nie dopuścił się rozlewu krwi, i aby ci dopomogła własna ręka twoja, otóż niechajby do Nabala podobni byli wrogowie twoi i wszyscy pragnący krzywdy pana mojego.
וְעַתָּה֙ הַבְּרָכָ֣ה הַזֹּ֔את אֲשֶׁר־הֵבִ֥יא שִׁפְחָתְךָ֖ לַֽאדֹנִ֑י וְנִתְּנָה֙ לַנְּעָרִ֔ים הַמִּֽתְהַלְּכִ֖ים בְּרַגְלֵ֥י אֲדֹנִֽי׃
Ale teraz dar ten, który przyniosła służebnica twoja panu mojemu, niechaj oddany będzie pachołkom, postępującym w ślad za panem moim.
שָׂ֥א נָ֖א לְפֶ֣שַׁע אֲמָתֶ֑ךָ כִּ֣י עָשֹֽׂה־יַעֲשֶׂה֩ יְהוָ֨ה לַֽאדֹנִ֜י בַּ֣יִת נֶאֱמָ֗ן כִּי־מִלְחֲמ֤וֹת יְהוָה֙ אֲדֹנִ֣י נִלְחָ֔ם וְרָעָ֛ה לֹא־תִמָּצֵ֥א בְךָ֖ מִיָּמֶֽיךָ׃
Odpuść, proszę, winę służebnicy twojej; albowiem nie omieszka Wiekuisty wznieść domu trwałego dla pana mego, ponieważ stacza pan mój walki Wiekuistego, a nieszczęście nie spotka cię po wszystkie dni twoje.
וַיָּ֤קָם אָדָם֙ לִרְדָפְךָ֔ וּלְבַקֵּ֖שׁ אֶת־נַפְשֶׁ֑ךָ וְֽהָיְתָה֩ נֶ֨פֶשׁ אֲדֹנִ֜י צְרוּרָ֣ה ׀ בִּצְר֣וֹר הַחַיִּ֗ים אֵ֚ת יְהוָ֣ה אֱלֹהֶ֔יךָ וְאֵ֨ת נֶ֤פֶשׁ אֹיְבֶ֙יךָ֙ יְקַלְּעֶ֔נָּה בְּת֖וֹךְ כַּ֥ף הַקָּֽלַע׃
A gdy powstaną ludzie, aby cię prześladować i czyhać na życie twoje, niechaj dusza pana mojego zawiązana będzie w wiązance żyjących przy Wiekuistym, Bogu twoim, życie zaś wrogów twoich niechaj je rzuci z samego środka wydrążenia procy.
וְהָיָ֗ה כִּֽי־יַעֲשֶׂ֤ה יְהוָה֙ לַֽאדֹנִ֔י כְּכֹ֛ל אֲשֶׁר־דִּבֶּ֥ר אֶת־הַטּוֹבָ֖ה עָלֶ֑יךָ וְצִוְּךָ֥ לְנָגִ֖יד עַל־יִשְׂרָאֵֽל׃
A gdy spełni Wiekuisty na panu moim wszystko owo dobro, które wyrzekł o tobie, a ustanowi cię księciem nad Izraelem;
וְלֹ֣א תִהְיֶ֣ה זֹ֣את ׀ לְךָ֡ לְפוּקָה֩ וּלְמִכְשׁ֨וֹל לֵ֜ב לַאדֹנִ֗י וְלִשְׁפָּךְ־דָּם֙ חִנָּ֔ם וּלְהוֹשִׁ֥יעַ אֲדֹנִ֖י ל֑וֹ וְהֵיטִ֤ב יְהוָה֙ לַֽאדֹנִ֔י וְזָכַרְתָּ֖ אֶת־אֲמָתֶֽךָ׃ (ס)
Tedy nie będzie ci to urazą ani wyrzutem serca dla pana mojego, że wylał krew niewinną, i że sam sobie dopomógł. A gdy wyświadczy Wiekuisty dobro panu mojemu, wspomnisz tedy o służebnicy twojej.
וַיֹּ֥אמֶר דָּוִ֖ד לַאֲבִיגַ֑ל בָּר֤וּךְ יְהוָה֙ אֱלֹהֵ֣י יִשְׂרָאֵ֔ל אֲשֶׁ֧ר שְׁלָחֵ֛ךְ הַיּ֥וֹם הַזֶּ֖ה לִקְרָאתִֽי׃
I rzekł Dawid do Abigail: Błogosławiony Wiekuisty, Bóg Izraela, który cię wysłał dzisiaj na spotkanie moje,
וּבָר֥וּךְ טַעְמֵ֖ךְ וּבְרוּכָ֣ה אָ֑תְּ אֲשֶׁ֨ר כְּלִתִ֜נִי הַיּ֤וֹם הַזֶּה֙ מִבּ֣וֹא בְדָמִ֔ים וְהֹשֵׁ֥עַ יָדִ֖י לִֽי׃
I błogosławiona roztropność twoja, błogosławiona też ty sama, któraś powstrzymała mnie dzisiaj, abym nie dopuścił się rozlewu krwi, a nie wspomogła mnie własna ręka moja.
וְאוּלָ֗ם חַי־יְהוָה֙ אֱלֹהֵ֣י יִשְׂרָאֵ֔ל אֲשֶׁ֣ר מְנָעַ֔נִי מֵהָרַ֖ע אֹתָ֑ךְ כִּ֣י ׀ לוּלֵ֣י מִהַ֗רְתְּ ותבאתי [וַתָּבֹאת֙] לִקְרָאתִ֔י כִּ֣י אִם־נוֹתַ֧ר לְנָבָ֛ל עַד־א֥וֹר הַבֹּ֖קֶר מַשְׁתִּ֥ין בְּקִֽיר׃
Ale żyw Wiekuisty, który mnie powstrzymał, abym ci zło wyrządził, że gdybyś nie była pospieszyła i przybyła na spotkanie moje, tedy nie pozostałby Nabalowi do brzasku rannego nikt, coby ścianę moczył.
וַיִּקַּ֤ח דָּוִד֙ מִיָּדָ֔הּ אֵ֥ת אֲשֶׁר־הֵבִ֖יאָה ל֑וֹ וְלָ֣הּ אָמַ֗ר עֲלִ֤י לְשָׁלוֹם֙ לְבֵיתֵ֔ךְ רְאִי֙ שָׁמַ֣עְתִּי בְקוֹלֵ֔ךְ וָאֶשָּׂ֖א פָּנָֽיִךְ׃
Poczem przyjął Dawid z ręki jej co mu przyniosła, do niej samej zaś rzekł: Zajdź w pokoju, do domu twego. Patrz, wysłuchałem głosu twojego, a uwzględniłem oblicze twoje!
וַתָּבֹ֣א אֲבִיגַ֣יִל ׀ אֶל־נָבָ֡ל וְהִנֵּה־לוֹ֩ מִשְׁתֶּ֨ה בְּבֵית֜וֹ כְּמִשְׁתֵּ֣ה הַמֶּ֗לֶךְ וְלֵ֤ב נָבָל֙ ט֣וֹב עָלָ֔יו וְה֥וּא שִׁכֹּ֖ר עַד־מְאֹ֑ד וְלֹֽא־הִגִּ֣ידָה לּ֗וֹ דָּבָ֥ר קָטֹ֛ן וְגָד֖וֹל עַד־א֥וֹר הַבֹּֽקֶר׃
I tak wróciła Abigail do Nabala, a oto wyprawiał właśnie ucztę w domu swoim, na wzór uczty królewskiej, było, też serce Nabala radośnie usposobione, a pijany był nadmiernie, przeto nie nadmieniła mu o najmniejszej rzeczy do brzasku rannego.
וַיְהִ֣י בַבֹּ֗קֶר בְּצֵ֤את הַיַּ֙יִן֙ מִנָּבָ֔ל וַתַּגֶּד־ל֣וֹ אִשְׁתּ֔וֹ אֶת־הַדְּבָרִ֖ים הָאֵ֑לֶּה וַיָּ֤מָת לִבּוֹ֙ בְּקִרְבּ֔וֹ וְה֖וּא הָיָ֥ה לְאָֽבֶן׃
I stało się zrana, gdy wytrzeźwił się Nabal z wina, że opowiedziała mu żona jego o całej tej sprawie, i zmarło serce jego w nim i obrócił się niby w głaz.
וַיְהִ֖י כַּעֲשֶׂ֣רֶת הַיָּמִ֑ים וַיִּגֹּ֧ף יְהוָ֛ה אֶת־נָבָ֖ל וַיָּמֹֽת׃
Po upływie zaś około dziesięciu dni, poraził Wiekuisty Nabala, tak że umarł.
וַיִּשְׁמַ֣ע דָּוִד֮ כִּ֣י מֵ֣ת נָבָל֒ וַיֹּ֡אמֶר בָּר֣וּךְ יְהוָ֡ה אֲשֶׁ֣ר רָב֩ אֶת־רִ֨יב חֶרְפָּתִ֜י מִיַּ֣ד נָבָ֗ל וְאֶת־עַבְדּוֹ֙ חָשַׂ֣ךְ מֵֽרָעָ֔ה וְאֵת֙ רָעַ֣ת נָבָ֔ל הֵשִׁ֥יב יְהוָ֖ה בְּרֹאשׁ֑וֹ וַיִּשְׁלַ֤ח דָּוִד֙ וַיְדַבֵּ֣ר בַּאֲבִיגַ֔יִל לְקַחְתָּ֥הּ ל֖וֹ לְאִשָּֽׁה׃
Gdy tedy usłyszał Dawid, że umarł Nabal, zawołał: Błogosławiony Wiekuisty, który się pomścił obelgi mojej nad Nabalem, sługę zaś swego powstrzymał od złego, podczas gdy obrócił Wiekuisty niecność Nabala na głowę jego! Poczem posłał Dawid, by starać się o Abigail, i by ją pojąć mógł za żonę.
וַיָּבֹ֜אוּ עַבְדֵ֥י דָוִ֛ד אֶל־אֲבִיגַ֖יִל הַכַּרְמֶ֑לָה וַיְדַבְּר֤וּ אֵלֶ֙יהָ֙ לֵאמֹ֔ר דָּוִד֙ שְׁלָחָ֣נוּ אֵלַ֔יִךְ לְקַחְתֵּ֥ךְ ל֖וֹ לְאִשָּֽׁה׃
I tak przybyli słudzy Dawida do Abigail, do Karmelu, by starać się o nią, mówiąc: Wysłał nas do ciebie Dawid, aby cię zabrać dlań za żonę.
וַתָּ֕קָם וַתִּשְׁתַּ֥חוּ אַפַּ֖יִם אָ֑רְצָה וַתֹּ֗אמֶר הִנֵּ֤ה אֲמָֽתְךָ֙ לְשִׁפְחָ֔ה לִרְחֹ֕ץ רַגְלֵ֖י עַבְדֵ֥י אֲדֹנִֽי׃
Wstała tedy i rzuciła się twarzą ku ziemi, i rzekła: Oto uważa się służebnica twoja za niewolnicę, gotową umyć stopy sług pana mojego.
וַתְּמַהֵ֞ר וַתָּ֣קָם אֲבִיגַ֗יִל וַתִּרְכַּב֙ עַֽל־הַחֲמ֔וֹר וְחָמֵשׁ֙ נַעֲרֹתֶ֔יהָ הַהֹלְכ֖וֹת לְרַגְלָ֑הּ וַתֵּ֗לֶךְ אַֽחֲרֵי֙ מַלְאֲכֵ֣י דָוִ֔ד וַתְּהִי־ל֖וֹ לְאִשָּֽׁה׃
I wstała Abigail śpiesznie i wsiadła na osła, wraz z pięcią dziewicami, które tworzyły orszak jej, i udała się z wysłańcami Dawida, i stała się jego żoną.
וְאֶת־אֲחִינֹ֛עַם לָקַ֥ח דָּוִ֖ד מִֽיִּזְרְעֶ֑אל וַתִּהְיֶ֛יןָ גַּֽם־שְׁתֵּיהֶ֥ן ל֖וֹ לְנָשִֽׁים׃ (ס)
Pojął też Dawid Achinoamę z Izreel; i tak stały się obie żonami jego.
וְשָׁא֗וּל נָתַ֛ן אֶת־מִיכַ֥ל בִּתּ֖וֹ אֵ֣שֶׁת דָּוִ֑ד לְפַלְטִ֥י בֶן־לַ֖יִשׁ אֲשֶׁ֥ר מִגַּלִּֽים׃
Saul zaś oddał był Michalę, córkę swoją, żonę Dawida, Paltiemu, synowi Laisza z Gallim.